Pojawiły się przeszkody w prowadzeniu kursu blogowicza. Utknąłem w drugim odcinku i ciągle nie miałem siły, by się za niego zabrać. Jednak w końcu trzeba było to zrobić, bo inaczej cały kurs nie miałby sensu i zawiódłbym wszystkich subskrybentów. Jak więc zmusiłem się do przejścia przez ten trudny moment?